|
|
mała zależność
2012.03.25 20:12
|
Zauważyłem pewną zależność. To znaczy wiedziałem o niej teoretycznie, ale przez okres mojej nieobecności na blogu odczułem ją namacalnie (można by rzec - w sensie dosłownym).
W czasie kiedy mnie nie było żyłem sobie - jak to mówią - pełnią życia. Poznawałem kolesi i jeśli miałem na nich ochotę to szedłem z nimi do łóżka, a w sumie to na łóżko (przy okazji podniosłem sobie samoocenę pod względem wizualnym, bo ze mną do łóżka chciał iść każdy z tych poznanaych hehe). Jeśli zaś człowiek był mało atrakcyjny na zewnątrz, a szalenie interesujący w środku, to oczywiście z ciężkim sercem ograniczałem się jedynie do rozmowy, żeby nie narażać się na wypływ jakiejś substancji z pryszcza w czasie przypadkowego dotyku. Ale chciałem rzec o zależności powszechnie znanej. Otóż (uwaga!) zadbani młodzi mężczyźni, tacy z rzeźbą Achillesa są tępawi. Celowo podkreślam, że mówię o tych młodszych, bo ci dojrzalsi ( 30+) jeśli biorą się za siłownię, to głównie z powodu nadmiaru wolnego czasu i chęci polepszenia zdrowia. A więc sporo już osiągnęli, mają ułożone życie zawodowe i przyszła pora, żeby zadbać o siebie. Tacy mnie kręcą najbardziej. POUKŁADANI. A ci młodsi wymuskani? Kurde, czy naprawdę jest tak, że dbając o swoje ciało spędzają cały czas na siłowni i brakuje im już siły na przeczytanie czegoś mądrego, co może przyczynić się do jakiegoś rozwoju? Są zbyt zajęci całowaniem swoich bicepsów patrząc w lustro? [kamaaaan].
Ale działa to też i w drugą stronę! Chuderlaki siedzące cały czas z nosem w książkach powinni znaleźć trochę czasu na wyskoczenie gdzieś w celu poćwiczenia, pobiegania, jazdy na rowerze itp, żeby nie obijać się o ich kant miednicy, jak śpiewa Nosowska! Jak zwykle najlepiej jest znaleźć złoty środek (powiedział Vendrownik siedząc przy komputerze, obżerając się prażoną pszenicą w polewie miodowej).
|
|
Komentarzy:
21
|